Jaki kupić komputer – nowy czy używany, stacjonarny czy laptop, markowy lub mniej znanej firmy? – postaram się odpowiedzieć na te pytania raczej przekonać do mojego punku widzenia 😉

Jeżeli miałbym wybierać (kolejny już raz) i polecać Ci to ‚mój typ’ padłyby znowu na używany laptop. A dlaczego? Nie da się szybko odpowiedzieć na to pytanie; no dobrze da się w kliku punktach które i tak wymienię później ale chciałbym wytłumaczyć innym osobom czytającym ten artykuł jak przedstawia się (nazwijmy to) ‚sytuacja związana z rozwojem komputerów i mam nadzieje, że po przeczytaniu jego będą bardziej świadomi swojej decyzji.

Na samym dole tego artykułu zamieściłem tekst wprowadzający o nazwie Krótka historia – ‚komputer wczoraj a dziś’ opisujący moje doświadczania i punk widzenia – polecam go przeczytanie ma początku a dopiero później przejście do odpowiedzi na konkretne pytania (poniżej). Zrobiłem to dla tych mniej niecierpliwych 😉 ze względu na to, że może wydawać się on ciut przy długi…

Komputer stary czy nowy?

Moim zdaniem nie ma sensu kupować i tym samym przepłacać za nowy komputer (w tym wypadku laptop). Kupując na aukcji można kupić za 600-800zł naprawdę dobry komputer o parametrach które były 2-3 lata temu najlepszymi z dostępnych i wtedy to komputery te kosztowały tyle co obecne 2-3 tyś. zł

Komputery te są na tle mocne, że bez problemu poradzą sobie ze wszystkimi programami. Osobiście dodatkowo można za niewielką dopłatą 100-150zł praktycznie podwoić pamięć RAM a szukając okazji można kupić dysk twardy 100Gb a nawet do 200Gb – powinno to w zupełności wystarczyć każdemu.

Laptop czy komputer stacjonarny?

Nie pisałem wcześniej o tym ale mam nadzieje, że wynika to z tekstu powyższego, że lepiej wybrać laptopa. Dlaczego? Po wiersze w obecnych czasach używanie stacjonarnego staje się niepraktyczne – stoi taka ‚puszka’ z monitorem i zajmując dużo miejsca z plątaniną kabli. Komputery stacjonarne mają to do siebie, że psują się co jakiś czas – a to jakieś kabelki ‚nie stykają’ w środku, komputer nie chce się uruchomić i co jakiś czas ‚pada’ zasilacz – na pewno wszyscy to znają ze swojego doświadczenia.

W laptopach mamy wszystko praktycznie zintegrowane i jeżeli coś pada to zazwyczaj jest to coś poważnego i związane jest to z niewłaściwym użytkowaniem / przenoszeniem laptopa a nie komponentami wewnątrz komputera. Z mojego doświadczenia ze stacjonarnymi jest bardzo dużo problemów i aż mnie ‚coś bierze’ jak przychodzi mi naprawa i dochodzenie co jest lub co może być z nim nie tak – grrr.

Komputer markowy czy mniej znanej firmy?

Zostałem przekonany do tego aby zainwestować w markowy sprzęt. I wybierając laptopa wybrałbym tylko z trzech firm (HP, Dell, IBM). Uważam i mam nadzieje, że inni też; iż jest to ‚pierwsza klasa’ – znana a przynajmniej rozpoznawana przez wszystkich. Dalej są Toshiba, Asus itp. a na końcu ‚laptopy składaki’ jakieś eMashine, Adwenty, Clevo, Targa (musiałem posiłkować się internetem aby wymienić nawet te nazwy).

Dlaczego HP, Dell i IBM? W zdecydowanej większości firm komputery tych marek są stosowane i czy są one ‚wybrakowane’? – nie,  dodatkowo czy ktoś słyszał o serwerowniach opartych na sprzęcie innych marek? – ja nie. Mi najbardziej przypadł do gustu HP, to nic, że wszystkie wglądając niemal identycznie – dla mnie jest to ‚klasa biznes’. Dell już wygląda bardziej przyjaźnie dla użytkownika ale nadal prezentuje bardzo wysoki poziom a IBM jest ‚topory ale odporny’. Wszystkie komputery tych marek są solidnie wykonane a laptopy z którymi ja się spotkałem mają wzmacniane obudowy w magnezowe ramki przez co konstrukcja ich jest stabilna a nie jakaś plastikowa.

Jaki komputer wybrać –  porównanie

W tym miejscu miałem robić porównanie komputerów i ich parametrów z różnych lat jednak rezygnuję z tego ponieważ skoki technologiczne są zbyt duże aby to zrobić. A mi zależy na udowodnieniu, że nie opłaca się wydawać 2-3tyś złotych za komputer skoro można mieść nieco starszy z wydajnością której i tak nie będziemy wykorzystywać w 95% czasu podczas normalnej pracy z komputerem.

Podsumowanie informacji które starałem się przekazać w całości artykułu:

  1. Komputery już w 2000 roku radziły sobie z obsługą WinodwsaXP i wszystkimi programami. WidnowsXP potrzebuje minimum 256Mb RAM aby praca na nim była w miarę zadowalająca. Posiadacze 512 a nawet 1024Mb powinni już być zadowolenie i nie narzekać ani nie odczuwać braku pamięci a tym samym spowolnienia działania komputera.
  2. Systemy operacyjne i programy rozrastają się tylko ale w gruncie rzeczy podstawową rolę jaką pełnią jest wystarczająca a zbędne skórki i rozszerzenia pochłaniają tylko coraz większe zasoby. Mam tu na myśli Winodwsa7 (nie wnikam w jego architekturę i dlaczego on potrzebuje już minimum już 1Gb RAM-u!) skoro każdy i tak woli zostać przy XP. W tym momencie wspomnę też o Acrobat Reader – jak program rozrósł się to szok jak dla mnie z ok 10Mb na 100Mb!
  3. Komputery z 2002-2006 roku nadal pracują w wielu firmach i pewnie mogą jeszcze będą. Takie komputery można kupić za 150-300zł
  4. Lepiej wybrać laptopa niż stacjonarny – gabaryty, plątanina kabli i większa niezawodność
  5. Laptop można kupić za 400-600zł już w miarę dobry a za 800zł to w bardzo dobrym stanie i parametrach
  6. Polecam markowe laptopy a nie ‚składaki’ – już miałem do czynienia z takimi ‚wypasionymi’ a matryca się ‚wylała’ po nie spełnia roku i klawiatura przestała działać.
  7. Nie opłaca się wydawać 2-3tyś zł skoro za rok, dwa ich ceny spadną o połowę – nie wydałbym więcej niż tysiąc złotych na komputer
  8. Komputer można lekko rozbudować o 100-200zł dodając więcej RAMu-u lub zwiększając pojemność dysku twardego

Krótka historia – ‚komputer wczoraj a dziś’

  • Próbuje po raz kolejny sięgnąć pamięcią wstecz (wyznacznikiem historii będą wybrane z pamięci rodzaje procesorów i dlatego będę bazował na nich)… cofnijmy się może 12 lat wstecz do około 2000roku. Czyli konkretnie gdzieś na przełomie ery procesorów Celeron 400Mhz (128kb cache) i Pentium 3 500Mhz (tak 500Mhz a nie 2000Mhz jak to ma miejsce obecnie –  to były czasy 😉
  • Jedno na co warto zwrócić tutaj uwagę to fakt, że już wtedy WindowsXP działał w miarę płynnie! (przy 256Mb RAM-u ‚dawał rade’) i nie miałem problemów w tamtym czasie z odtwarzaniem filmów edytorem tekstu (Word) czy popularnym nawet w obecnych czasach Winampem (odtwarzaczem muzyki).
  • I tu dochodzimy do jednego z przemawiających stwierdzeń na korzyść nieco starszych komputerów – ponieważ programy rozrastają się tylko nie niosąc ze sobą nowych znaczących zmian i zmuszają nas do wydania większej ilości gotówki abyśmy mogli je tylko szybko i płynnie uruchamiać!
  • Około 2002r. pojawił się Pentium 4 2000Mhz (512kb cache – pamięci podręcznej). Dla minie P3 był OK a co P4 HT z pierwszą wielowątkowością (kilka operacji na raz wykonywane przez procesor (Hyper Threading) pamiętam, że wtedy uznawałem ten procesor który ‚ma prawdziwą moc’ ;). I tak było przez czas moich studiów (pozdrowienia dla znajomych – może kiedyś się spotkamy).
  • Gdzieś po drodze około 2006r pojawił się na moim biurku Athlon XP 2800+ (2000Mhz i 512kb cache), 512Mb RAM z kartą graficzną Radeon 9600 (128Mb RAM własnej pamięci) i dysk twardy 160Gb. Komputer w takiej konfiguracji działał bardzo dobrze. I proszę sobie spróbować wyobrazić skoro WindowsXP działał na P3 w 2000r to jak on sam i inne programy działały na tym sprzęcie? – super!
  • W tym momencie pojawia się drugi punk przemawiający na korzyść wyboru starszego komputera niż nowego ze sklepu za te 1200zł > wzwyż. A mianowicie to, że pracując w kliku firmach (i nawet teraz) w większości z nich nadal są te komputery z Pentium 4 i 512-1024Mb RAM i dyskiem twardym 80-100Gb i w zupełności to wystarcza!
  • No to teraz rok 2010 – opiszę na przykładzie procesora Pentium M Centrino 1800Mhz z 1Mb – 2Mb cache (bardzo ważny wyznacznik dla określenia ‚mocy przerobowej procesora – 2Mb=2000kb – czyli 4x więcej niż P4 i 16x więcej niż P3). I tu zaczyna się moja przygoda z laptopami.
  • W sumie jakieś 2-4 lat temu kupiłem na Allegro używane markowe (HP) jak dotąd 5 laptopy z tym procesorem dla kilku osób i nikt nie miał jak dotąd z nimi problemów! płacąc około 600zł za taki laptop. Tu trzeci punkt na korzyść używanych laptopów – cena i niezawodność! Obecnie też da się je kupić w granicach 400-600zł w dobrym stanie i na pewno będą działały jeszcze długo i sprawnie – polecam.
  • Obecnie posiadam laptop HP z procesorem Core2Duo 2Ghz i 4Mb pamięci podręcznej cache. Dodatkowo DDR2 2Gb RAM (667Mhz) i dyskiem SATA160Gb – jak dla mnie taki zestaw to w zupełności wystarcza mi wszystkich zadań. Kupiłem go na aukcji internetowej używanego w bardzo dobrym stanie jakieś 2-3 lata temu za 800zł jak dobrze pamiętam. Core2Duo – rakieta!, RAM też bardzo szybki oraz jego ilość zadowalająca i w zupełności wystarczająca. Aż szkoda mi się z nim będzie kiedyś rozstać i może go w ogóle nie będzie mi się opłacało sprzedać.
  • To żeby jeszcze raz wyjaśnić co takie laptopy za 400-800zł potrafią i dlaczego nie opłaca się kupować droższych (i jest to wg. mnę ‚wyrzucanie pieniędzy w błoto’).
  • Napiszę ile mam zainstalowanego oprogramowania – niech będzie to wyznacznik tego, że komputer bez problemu radzi sobie z nimi wszystkimi i zostaje mu dużo mocy w zapasie. Korzystam z trzech przeglądarek internetowych (czasem na raz je uruchamiam aby zobaczyć jak prezentuje się projektowana strona www). Dodatkowo mam Skyp-a, Pidgin, GG + dwa pakiety biurowe, dwa odtwarzacze filmów (VLC, SMplayer) postawiony serwer lokalny, czasem odpalam maszynę wirtualną (drugi system operacyjny! – też zużywa wtedy masę pamięci komputera) no i działa cały czas antywirus Kaspersky w tle. W tym momencie wykorzystanie procesora jest na poziomie zaledwie 9%, zużycie pamięci RAM równo 1Gb z dostępnych 2Gb (czyli połowa w rezerwie) – czyli mam jeszcze bardzo dużo niewykorzystanych zasobów komputera!
  • Oczywiście uznaję zasadę dbania o komputer i nie instalowanie zbędnego oprogramowania a używanie zamienników – wersji przenośnych na usb (programów portable). W ten sposób system mam nadal świeży bez zbędnych plików i wpisów ‚zaśmiecających rejestr’ systemowy.

Laptop VS Ultrabook

W 1/2013 numerze Komputer Świat zaintrygowało mnie hasło na okładce magazynu: „Laptop to przeżytek – Postaw na ultrabooka”

O PORTALU

Polecam tylko sprawdzone programy! Zdecydowana większość to darmowe programy do użytku zarówno w domu jaki i w firmie. Przeważnie są one rozpowszechniane na licencji GNU i Freeware. Dostępne tutaj w wersji przenośnej portable - czyli bez instalacji a więc wystarczy je uruchomić. Sprawdzone - używane przez mnie od kilku lat.

,